Poleszak W odpowiedzi Konradowi Kozłowskiemu, Polityka, Glaukopis

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Poleszak contra Kozłowski
POLEMIKI
^*(|\&##
&./]{###
^(|#
Sławomir Poleszak
W odpowiedzi Konradowi Kozłowskiemu
H
istoryk ma dociekaç prawdy, nawet jeśli jest ona bolesn
a
Z ciekawością sięgnąłem po czwarty tom pisma społeczno-historycznego
Glaukopis
, w którym opublikowano polemikę autorstwa Pana Konrada Kozłowskiego
1
odnoszącą się do książki mojego autorstwa, przedstawiającą dzieje podziemia
antykomunistycznego w Łomżyńskiem i Grajewskiem
2
. Jednak w miarę lektury
zainteresowanie zamieniło się w coraz większe zdumienie. O tym zdumieniu,
jak również o jego przyczynach, czuję się zobligowany napisać. Polemika wbrew
kanonom pisarstwa historycznego posługuje się językiem pełnym emocji i
pozamerytorycznej argumentacji, z którym trudno jest polemizować. Poprzestanę
jedynie na ich odnotowaniu.
Dużo bardziej niepokojące wydaje mi się sposób w jaki autor posługuje się
materiałem historycznym, za pomocą którego stara się uzasadnić swą argumentację.
408
GLAU_02.indd 408
6/16/06 11:45:45 AM
^*(|\&##POLEMIKI
Dla zilustrowania problemu proponuję zacząć od zaprezentowania kilku przykładów.
Są to cytaty, które mają rzekomo znajdować się w mojej książce. Pierwszy z nich brzmi:
„W książce, która jest rezultatem >>wieloletnich badań<< dr. Poleszaka, czytamy
między innymi: >>w szeregach NSZ [...] znalazła się pewna ilość komunistów [sic!]
(dopisek Konrada Kozłowskiego), a nawet przestępców kryminalnych<<”
3
.
Otóż na stronie 339 znajduje się przywoływany fragment, ale w wersji
dalece odbiegającej od tej zacytowanej przez Pana Kozłowskiego: „[...] dlatego też
w szeregach NSZ, jak pisał >>Adam<<, znalazła się >>pewna ilość komunistów,
a nawet przestępców kryminalnych<<
4
. Drugi przykład brzmi: „Ale nie były to
jedynie wyjątki, bo żołnierze NSZ-NZW: >>bardzo często wywodzili się z elementu
przestępczego<<”
5
.
W książce na stronie 348 obszernie omówiłem raport mjr. Jana Tabortowskiego
„Bruzdy”-„Tabora”, dowódcy Inspektoratu Łomża WiN, pochodzący ze stycznia
1946 r., a skierowany do Komendy Białystok WiN. Odnosił się on do stosunków
między WiN i NZW na podległym mu terenie. Po dwóch obszernych fragmentach
dokumentu następuje cytat:
409
Z powyższego fragmentu wynika, jak daleko posunięty był konflikt między
WiN Inspektoratu Łomża a miejscowym NZW. Ukazuje on także prawdziwy
stosunek mjr. >>Tabora<< do tej organizacji. W jego oczach dezawuował ją
sposób działania i rekrutacji członków, którzy bardzo często wywodzili się z
elementu przestępczego
6
.
Tak więc w obu przypadkach mój polemista nie czyni różnic pomiędzy
informacjami źródłowymi, a moimi opiniami.
Powołując się na kolejny fragment książki Pan Kozłowski pisze: „Poleszak nie
podejmuje sugestii, że podziemie antykomunistyczne było dogłębnie spenetrowane
i manipulowane przez UBP i NKWD”
7
.Takowy cytat ma się znajdować na s. 15
mojej książki. Znajdujemy tam następujący ustęp:
Jedyną pracą powstałą na emigracji, a traktującą o Zrzeszeniu >>Wolność i
Niezawisłość<< jest książka ks. S. Kluza >>W potrzasku dziejowym. WiN
na szlaku AK<<. Odnosi się ona jednak przede wszystkim do prowokacyjnej
V komendy WiN. Jest to pozycja bardzo wartościowa, ale oderwana od
wcześniejszej działalności Zrzeszenia, co może sugerować, że podziemie
antykomunistyczne było dogłębnie spenetrowane i manipulowane przez
UBP i NKWD
8
.
Z jednej strony polemista wyrywa z kontekstu zdanie i zmienia jego pierwotną
wymowę. Z drugiej jednak, jeśli dobrze rozumiem sugestię Pana Kozłowskiego to
GLAU_02.indd 409
6/16/06 11:45:45 AM
Poleszak contra Kozłowski
nie zgadza się ze mną i uważa, że podziemie antykomunistyczne (w tym NSZ) od
początku było spenetrowane przez NKWD i UB. Z tą tezą absolutnie się nie zgadzam.
I na zakończenie tego wątku jeszcze jeden przykład. Pan Kozłowski pisze:
Biorąc to wszystko pod uwagę, należy ocenić podawane przez Poleszaka
>>fakty<< z daleko idącym sceptycyzmem. Jakże często, o czym świadczą
też przypisy – jedynym źródłem wiedzy autora na temat NSZ-NZW
są akta sądowe, a w tym protokoły przesłuchań oskarżonych członków
podziemia! Mimo, że ma pełną świadomość warunków, w jakich powstawały,
określa je jako >>najcenniejsze zbiory<< [...] >>Przy pisaniu niniejszej
pracy to one odegrały największą rolę<<. Inni historycy mają na temat
podobnych zasobów informacji odmienne opinie; owe >>zbiory<< tak oto
scharakteryzował jeden z doświadczonych badaczy tego okresu: >>Często
je preparowano, wymuszając lub fałszując zeznania i nawet własnoręczne
opracowania więzienne, pisane dla uratowania życia lub wolności, nie mają
większego znaczenia źródłowego<<
9
.
A co napisałem naprawdę?
Najcenniejsze zbiory znajdują się w Archiwum Państwowym w Białymstoku.
Zgromadzono tam wielotysięczny zbiór akt byłego Wojskowego Sądu
Rejonowego w Białymstoku za okres 1946–1955 oraz Wojskowego Sądu
Garnizonowego w Białymstoku za 1945 r. Przy pisaniu niniejszej pracy to one
odegrały największą rolę. Protokoły przesłuchań oraz dowody rzeczowe – te
ostatnie – bardzo często w postaci oryginalnych materiałów organizacyjnych
lub ich uwierzytelnionych kopii były podstawowymi dokumentami
służącymi do sporządzania aktów oskarżenia i przeprowadzania przewodu
sądowego. Oczywiście do tego typu źródła należy podchodzić ze szczególną
ostrożnością zważając na fakt, w jakich okolicznościach one powstawały.
W miarę możliwości należy jednak dążyć do tego, aby je konfrontować z
innymi źródłami. [...] Bardzo często nie mamy możliwości zebrania relacji
i muszą nam wystarczyć tylko podstawowe informacje o przesłuchiwanej
osobie. Wydaje się, że regułą pracy historyka badającego tego typy źródła
musi być czytanie i analizowanie wszystkich protokołów przesłuchania,
aktu oskarżenia i zeznań rozprawy głównej. Różnice dotyczące zawartych
tam informacji mają często związek z miejscem przesłuchania oraz osobami
prowadzącymi przesłuchanie. Badanie w tym kierunku powinny przynieść
dane, pozwalające ustalić miejsca, w których zeznaniach były najczęściej
wymuszane siłą oraz takie, w których środki operacyjne dominowały nad
użyciem brutalnych środków przymusu [...]
10
.
410
GLAU_02.indd 410
6/16/06 11:45:46 AM
^*(|\&##POLEMIKI
Tak więc ja uważam, że akta sądowe są cennym źródłem, które należy
krytycznie analizować i weryfikować z innymi źródłami. Pan Kozłowski całkowicie je
odrzuca. Nie wchodząc w pobudki nim kierujące dyskredytowanie źródeł sądowych
uważam za kardynalny błąd w warsztacie naukowym
11
.
Dzielą nas niestety nie tylko metoda pracy ze źródłem, lecz też rozumienie
tego czym jest krytyczna interpretacja tekstu. Metodą przyjętą przez Pana
Kozłowskiego jest wyjmowanie cytatów z kontekstu, opaczne ich interpretowanie,
tak aby potwierdzały jego tezy i oskarżenia. W poważnej debacie naukowej takie
postępowanie jest niedopuszczalne.
Kolejną bardzo ważną kwestią jest metoda negowania moich ustaleń.
Czyni on to na kilka sposobów. Jeśli się z nimi nie zgadza, a oparte są na
dokumentach proweniencji ubeckiej, to podnosi zarzut ich niewiarygodności, ale
kiedy potwierdzają jego tezę to je w pełni akceptuje. Z kolei kiedy moje ustalenia
opierają się na dokumentach podziemia poakowskiego stara się zdyskredytować
wiarygodność autorów tych dokumentów i udowodnić brak obiektywizmu. Tak oto
odnosi się do osoby komendanta/przewodnika/prezesa Obwodu Łomża AK-WiN,
który kierował tym ogniwem przez ponad dwa lata (czerwiec 1944 – sierpień 1946)
por./kpt. Andrzeja Bieńka „Lota”. Pan Kozłowski stwierdza:
411
„[...] Dodajmy też, że raporty pisane przez por./kpt. >>Lota<<, są głównym
źródłem informacji o konflikcie i wydarzeniach. Ponadto, to właśnie jego
opinie – odrzucające oskarżenia pod adresem AKO – doprowadziły do
eskalacji konfliktu. Czy autor weryfikował opisane przez niego incydenty
i ich przebieg? Wreszcie: kim był kpt. >>Lot<<, którego ominął jakoś
więzienny los innych dowódców podziemia antykomunistycznego? – Na
jesieni 1946 roku został oskarżony przez współpracowników o fatalne w
skutkach działania na szkodę Komendy Okręgu w tym nawet >>malwersacje
finansowe<<! [...] Nie była to dywersja, ani nie odbył się sąd polowy? [...]”
12
.
Mój polemista zarzuca mi, że nie weryfikowałem informacji podawanych
przez „Lota”, a sam z taką łatwością insynuuje oskarżenia wobec niego, bez
przedstawienia jakichkolwiek dowodów. Zapomina dodać, że zerwanie z konspiracją
nastąpiło po siedmioletnim okresie pracy podziemnej, na skutek dekonspiracji i
bardzo ciężkiej choroby żony. Najważniejsze jednak jest to, że Pan Kozłowski po
raz kolejny posiłkuje się niekompletnym cytatem, który ma zdeprecjonować „Lota”.
Cały cytat brzmi bowiem następująco: „jest gorzej niż źle, z winy >>Lota<<. Robota
się rozwala – są nawet malwersacje finansowe”
13
.
GLAU_02.indd 411
6/16/06 11:45:46 AM
Poleszak contra Kozłowski
Czy z tego fragmentu wynika jak twierdzi Pan Kozłowski, że Komenda
Okręgu oskarżała bezpośrednio „Lota” o malwersacje? Panu Kozłowskiemu, to
wystarcza. Idzie nawet dalej. Twierdzi, że jeżeli „Lot” słabo pracował od kwietnia
do sierpnia 1946 r., a więc na kilka miesięcy przed zerwaniem z konspiracją, to
jego raporty opisujące sytuację przez cały 1945 r. są niewiarygodne. Nie sposób się
zgodzić z takim podejściem warsztatowym mojego polemisty.
Inny zabieg stosuje wobec mjr. Jana Tabortowskiego „Tabora”. Pan
Kozłowski bowiem pisze: „Ciekawe, że inwektywy i oskarżenia mjr. >>Tabora<<,
którymi podpiera się autor, zostały przyjęte przez Komendę Okręgu (czyli ppłk.
Marię Świtalskiego „Juhasa”-„Sulimę” – S.P.) z rezerwą; komenda zaproponowała
mu bowiem >>nawiązanie kontaktów z NZW<<”
14
.
Tak więc, przyjmując punkt widzenia Pana Kozłowskiego, wszystkie
przypadki zatargów między AKO-WiN i NSZ-NZW nie miały miejsca, a sytuacja
była sielankowa, bo Komenda Okręgu przyjęła opis sytuacji mjr. „Tabora” z rezerwą.
A dlaczego mój polemista w swoim tekście pomija inny fragment, którego autorem
jest właśnie wspomniany ppłk. „Juhas”-„Sulima”, który w grudniu 1945 r. pisał:
[...] NZW swymi niepoczytalnymi działaniami dynamizuje teren i
doprowadza do pacyfikacji, na które naraża powiaty: Łomżyński, Wys.
Mazowieckie, Ostrów Mazow. Ostrołęka i Bielski [...]. Wobec niemożliwości
sytuacji, jaką wytwarza akcja NZW w bieżącym miesiącu, obwody
przechodzą do kontrakcji, dalsze bowiem bezczynne tolerowanie tego stanu
rzeczy doprowadzi do tego, że bez pacyfikacji wroga NZW rozbije nam całą
robotę [...]
15
.
I jeszcze jeden „przemilczany” cytat pochodzący z marca 1946 r. autorstwa
ppłk. „Juhasa”-„Sulimy”: „[...] Nigdy nie oczekiwałem >>uznania<< ze strony NZW,
czekałem tylko na dojście tych półgłówków i zbrodniarzy do rozumu i zaprzestanie
z ich strony walk bratobójczych i rozbijania naszej roboty [...]”.
16
Czy te fragmenty świadczą o tym, że Komenda Okręgu z rezerwą podchodziła
do oceny sytuacji mjr. „Tabora”, a może raczej mimo wszystkich okoliczności ppłk
„Juhas”-„Sulima” chciał zawrzeć rozejm i to samo doradzał mjr. „Taborowi”?! Tak
więc, aby obalić wiarygodność raportów mjr. „Tabora”. Pan Kozłowski zestawia
je z wyrwanymi z kontekstu stwierdzeniami Komendy Okręgu Białystok WiN,
pomijając cytaty, które przeczą jego tezie. Bardzo ciekawie interpretuje również
inny cytat pochodzący z dokumentu podziemia poakowskiego. Na zacytowany
przeze mnie fragment meldunku dowódcy Okręgu Białystok AKO płk. Władysława
Liniarskiego „Mścisława” do centrali Delegatury Sił Zbrojnych w brzmieniu:
412
GLAU_02.indd 412
6/16/06 11:45:46 AM
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • tlumiki.pev.pl