Pokaż nam Ojca 630606, Kazania William Marrion Branham-

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
POKA
NAM OJCA
(Show Us The Father)
63-0606
Poselstwo, wygoszone przez brata Williama Marriona Branhama dnia 6. czerwca 1963 w
Ramada Inn, Tucson, Arizona
.
PodjŸto wszelkie wysiki, by dokadnie przenie™ø mówione
Poselstwo z nagra§ na ta™mach magnetofonowych do postaci drukowanej. Podczas
korekty korzystano równieŒ z nagra§ na ta™mach w oryginalnym jŸzyku oraz z najnowszej
wersji The Message”, wydanej przez Eagle Computing w 1999 r. Niniejszym zostao
opublikowane w penym brzmieniu i jest rozpowszechniane bezpatnie.
Wydrukowanie tej ksiŒki umoŒliwiy dobrowolne ofiary wierzcych, którzy umiowali to
Poselstwo i Jego Sawne Przyj™cie. Przetumaczono i opublikowano w latach 1999 - 2000.
Wszelkie zamówienia naleŒy kierowaø na adres:
MÓWIONE S~OWO
GUTY 74, 739 55 Smilovice, CZ
tel./Fax: +420 (0)659 324425
E-mail: krzok@volny.cz
KsiŒka ta nie jest przeznaczona na sprzedaŒ.
PokaŒ nam Ojca
(Zamanifestowany Bóg)
1
Pozosta§my staø i pochylmy nasze gowy na chwilŸ do modlitwy.
Najpierw chcemy siŸ spotkaø z Bogiem, oczywi™cie.
Chciabym
wiedzieø, czy s w™ród nas jakie™ szczególne pro™by dzi™ wieczorem i
chcieliby™cie, Œeby Bóg odpowiedzia na nie dzisiaj wieczorem. Czy
oznajmiliby™cie je przez podniesienie waszej rŸki do Niego?
PamiŸtajcie po prostu w waszym sercu to, czego pragniecie, i pro™cie
Ojca teraz, kiedy siŸ modlimy.
2
Nasz Niebia§ski Ojcze, zgromadzili™my siŸ w Imieniu Twego
drogiego Syna, Pana Jezusa. Zdajemy sobie sprawŸ z ™wiŸto™ci tej
godziny. Kiedy ona upynie, stanie siŸ histori, a my zdamy z niej
rachunek w dniu sdu _ z tego, Œe byli™my tutaj dzisiaj wieczorem i
z tego, co czynimy.
Dlatego, Ojcze, przychodzimy do Ciebie z pochylonymi gowami i
skonionymi sercami i prosimy o miosierdzie, oraz Œeby Duch šwiŸty
zstpi na nas i prowadzi nas w tym, co powinni™my mówiø i co
powinni™my czyniø. Modlimy siŸ, Ojcze, za kaŒdego, kto podniós
swoj rŸkŸ. Ty znasz t pro™bŸ, któr przedstawia ta rŸka.
Przynosimy wiŸc nasze pro™by teraz przed Twój wspaniay tron z
ko™ci soniowej, gdzie leŒy Ofiara _ Pan Jezus, majc tŸ pewno™ø, Œe
On powiedzia nam, iŒ je™li bŸdziemy Ojca prosiø o cokolwiek w Jego
Imieniu, stanie siŸ nam. Ojcze, modlimy siŸ, Œeby wszyscy i kaŒdy,
kto mia podniesion swoj rŸkŸ, otrzyma swoj pro™bŸ dzisiaj
wieczorem.
3
Bogosaw tych, którzy s chorzy i cierpi, Panie. Niech Duch
šwiŸty przyjdzie dzisiaj wieczorem i zamanifestuje Samego Siebie w
takiej rzeczywisto™ci, aby tego ludzie nie przegapili.
Modlimy siŸ o tych, którzy nie s zbawieni, którzy nie znaj
przebaczenia grzechów i s cigle na zewntrz, tuajc siŸ w
ciemno™ci bez nadziei, bez Boga, zgubieni. Niech ™wiato™ø Ewangelii
_ wspaniaa Ewangelia o Synu BoŒym ™wieci na nich dzisiaj
wieczorem i niechby ich serca byy tak godne, aby Go mogli przyjø
jako swego Zbawiciela. Daruj nam tego, Ojcze. Prosimy o te
bogosawie§stwa w Imieniu Pana Jezusa, Twego Syna i naszego
Zbawiciela. Amen. MoŒecie usi™ø.
4
UwaŒam to zawsze za przywilej, kiedy mogŸ byø na podium, by
przemawiaø do ludzi. Ucieszyem siŸ tak bardzo dzisiaj, kiedy
syszaem o rezultatach naboŒe§stwa ubiegego wieczora, i kiedy
POKA NAM OJCA
3
suchaem ta™my z ubiegego wieczora, jak Duch šwiŸty jest w™ród
nas i co On uczyni dla nas ubiegego wieczora. Jedynym problemem,
który stwierdzam na naboŒe§stwie jest to, Œe nie pozostajemy tutaj
wystarczajco dugo. Jutro wieczorem jest zako§czenie tej kampanii,
a dotychczas miaem zaszczyt zostaø przedstawiony tylko dwom
braciom kaznodziejom, sponsorujcym te naboŒe§stwa.
A wielu z was zacnych ludzi nie spotkaem dotychczas w moim
Œyciu i na pewno chŸtnie skorzystabym z okazji, udaø siŸ z wami do
domu na obiad w niedzielŸ. Wiem, Œe macie najlepszego kucharza w
kraju. A wiŸc my^ Z pewno™ci chŸtnie bym to uczyni.
5
Lecz my odjeŒdŒamy zaraz po naboŒe§stwach _ udajemy siŸ na
niwŸ Pana. Prawdopodobnie nasze nastŸpne naboŒe§stwa, kiedy
odjedziemy z Arkansasu, bŸd na pónocy, na Alasce. A odczuwam,
Œe potem Pan powoa nas moŒe bezpo™rednio w podróŒ zamorsk _
ponownie do Afryki.
WiŸc jest to dla mnie wielkim zaszczytem, kiedy jestem tutaj
miŸdzy wami po raz pierwszy i widzŸ t wielk reagujc wiarŸ,
któr macie, chociaŒ ta usuga jest dla was nowa. Wiem, Œe trochŸ
duŒsze naboŒe§stwa dokonayby wielkich spraw. Lecz wy
przychodzicie kilka wieczorów i nie zdajc sobie z tego sprawy,
robicie sobie opiniŸ o ewangeli™cie.
A potem, po pewnej chwili, kiedy zostan usuniŸte straszyda, jak
to mówimy _ pozbywamy siŸ wszelkich obaw i widzimy, Œe to jest
Ewangelia i Sowo BoŒe, i Jezus Chrystus, Syn BoŒy. A szczególnie,
gdy mamy takie naboŒe§stwo jak to, na które s zaproszeni wszyscy
ludzie ze wszystkich wyzna§ wiary _ wtedy macie mieszan grupŸ.
Pomimo tego jednak suŒymy jedynemu prawdziwemu i Œyjcemu
Bogu. I dlatego cieszŸ siŸ tak bardzo z tego.
6
OtóŒ, zazwyczaj staram siŸ wam obiecaø, Œe was wypuszczŸ
wcze™nie, ale kaŒdego wieczora nie dotrzymujŸ tego. Lecz te
naboŒe§stwa to tylko krótkie chwile. W domu jestem czasami na
podium sze™ø, osiem, czy dziesiŸø godzin. WiŸc _ ja wiem, Œeby™cie
tego nie potrafili znie™ø. Okazujecie wiele aski pozostajc tutaj
godzinŸ, czy godzinŸ i pó. Niech was teraz Pan bogosawi i módlcie
siŸ za mn dzisiaj wieczorem, kiedy próbujŸ przemawiaø w oparciu o
ten krótki tekst tutaj. Zanotowaem sobie w notatniku kilka miejsc
Pisma šwiŸtego, na które chciabym siŸ powoywaø przez kilka
chwil. A potem zobaczymy, co Pan poleci nam uczyniø.
Wiecie, Œe ja naprawdŸ nie wiem, co On bŸdzie czyni, poniewaŒ
synowie BoŒy s prowadzeni przez Ducha BoŒego. Musimy po prostu
dawaø baczenie i pamiŸtaø o tym, cokolwiek On poleci nam uczyniø.
Wtedy to czynimy.
4
MÓWIONE S~OWO
7
Nie zapomnijcie wiŸc o jutrzejszym wieczorze, ostatnim
wieczorze tych naboŒe§stw. A potem bŸdzie ™niadanie biznesmenów
penej Ewangelii w sobotŸ rano, racja, my™lŸ, Œe w tym samym
pomieszczeniu. Czy siŸ to zgadza? Tak, tutaj w tym samym
pomieszczeniu. My™lŸ, Œe moŒecie otrzymaø bilety tam przy biurku
lub^ Przy biurku. Na pewno bŸdziemy siŸ cieszyø, kiedy
przyjdziecie.
O ile Pan pozwoli, pragnŸ przemawiaø w sobotŸ do poudnia _
zaraz po tym ™niadaniu. JeŒeli moŒecie przyj™ø i spoŒyø ™niadanie
razem z nami, bŸdziemy siŸ cieszyø z tego. JeŒeli nie moŒecie, no cóŒ,
wpadnijcie na chwilŸ, by wysuchaø Poselstwa zaraz po ™niadaniu, i
my siŸ ucieszymy, kiedy bŸdziecie tutaj. A ja pragnŸ obraø trochŸ
ewangelizacyjne poselstwo na to naboŒe§stwo.
8
Tym razem próbowaem to ograniczyø do modlitwy za chorych i
uzdrawiania. I my™my trochŸ, w nieznaczny sposób^ Nie
wystpiem z jakimi™ doktrynalnymi sprawami, lecz pragnŸ tylko
pokazaø, Œe Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na
wieki, Œe On siŸ nie zmieni. A wedug mnie to^
Ta Biblia albo jest Sowem BoŒym albo nie jest Sowem BoŒym.
WierzŸ, Œe wszystko jest albo poprawne albo bŸdne. I nie moŒna byø
gdzie™ w poowie drogi _ pomiŸdzy tym. Nie ma dosyø dobrych
chrze™cijan”. Syszeli™cie juŒ moŒe tak uwagŸ, lecz co™ takiego nie
istnieje.
Albo jeste™ chrze™cijaninem, albo chrze™cijaninem nie jeste™.
A chrze™cijaninem moŒesz byø tylko wtedy, gdy siŸ narodzisz na
nowo z Ducha BoŒego. I to jest jedyny ™rodek zaradczy: Byø pod
krwi Pana Jezusa.
A gdy wyznasz swoje grzechy Bogu i naprawdŸ
otrzymasz wybaczenie od Boga, to juŒ nie jeste™ grzesznikiem. Kto
siŸ z Boga narodzi, nie popenia grzechu”. JeŒeli go popeni, to
nieumy™lnie. Skadajcy ofiarŸ, kiedy raz zostanie oczyszczony, nie
ma juŒ Œadnej ™wiadomo™ci grzechu.
9
Na przykad w Starym Testamencie krew byków i kozów tylko
przykrya grzech, ona go nie unicestwia. Lecz Krew Jezusa
unicestwia go. Ona go likwiduje. JuŒ go wiŸcej nie ma.
Na przykad moja matka; ona wa™nie przed kilkoma miesicami
odesza do niebios^ Ja staem przy niej, kiedy ona odchodzia; bya
w takim stanie, Œe nie moga mówiø. Ja powiedziaem: Matko, czy
mnie jeszcze syszysz? JeŒeli Jezus jest cigle tak miym dla ciebie,
kiedy umierasz, jakim by dla ciebie, kiedy Œya™ oraz na
naboŒe§stwach^ JeŒeli nie moŒesz mówiø, to mrugnij szybko
oczami, a ja bŸdŸ wiedzia, Œe mówisz Tak”. A ona mrugnŸa swoimi
oczami i zy spyway jej po twarzy. I _ lecz ona odesza, by siŸ
spotkaø z Panem. Ochrzciem moj wasn matkŸ przed trzydziestu
laty. Byem wtedy jeszcze modym kaznodziej, modzie§cem.
POKA NAM OJCA
5
10
OtóŒ, kiedy ona próbowaa usunø plamŸ z mojej koszuli, gdy
byem jeszcze maym chopcem przed wielu laty, ona zazwyczaj braa
naftŸ, czy co™ podobnego i wywabiaa t plamŸ. W rzeczywisto™ci nie
wywabia tej plamy; zrobia j tylko trochŸ wiŸksz. Nie bya juŒ
taka wyra›na na jednym miejscu. Lecz tak wa™nie^ Oni mieli
tylko taki wywabiacz do dyspozycji.
Porównajmy to teraz z krwi kozów i owiec za grzechy. Ona bya
tylko^ Ona bya przebaganiem, oczywi™cie, lecz nie uczynia tego
wystarczajco, bo to bya krew zwierzŸcia. Kiedy zostaa starta
komórka krwi niewinnego^ Widzicie, na czowieka nie mogo
powróciø Œycie baranka, poniewaŒ on nie mia duszy. On by
zaledwie zwierzŸciem.
Lecz kiedy przyszed Jezus i ta komórka Krwi
zostaa starta, to ycie Samego Boga zstŸpuje na nas i jeste™my
synami i córkami BoŒymi, majc Jego naturŸ.
ZwaŒajcie.
11
W obecnym czasie kiedy na mojej koszuli pojawi siŸ plama, moja
mia Œona bierze po prostu co™ z tego tutaj _ my™lŸ, Œe ona nazywa to
Chloroks”, wywabiacz, nawilŒy to miejsce i plama cakiem znika.
Pomy™lmy tylko o maej kropelce atramentu, o maej kropelce
czarnego atramentu. Ten atrament zosta wyprodukowany w
pewnym celu i on ma kolor. W rzeczywisto™ci istnieje tylko jeden
kolor. Reszta kolorów wywodzi siŸ z niego. Jest to biay kolor.
Lecz teraz, ten kolor^ Nie znam jego skadników chemicznych,
lecz powiedzmy, Œe one musiay zostaø stworzone na pocztku, bo
tak wa™nie jest. One musiay zostaø stworzone przez StwórcŸ.
Stworzyciel musia stworzyø stworzenie. A ta kropelka atramentu,
ona spada _ powiedzmy na przykad, Œe ona jest dla pewnego celu.
Ta maa kropelka atramentu moŒe napisaø ew. Jana 3, 16. i wybaczyø
moje grzechy. Albo teŒ ta kropelka atramentu moŒe podpisaø mój
wyrok ™mierci i posaø mnie na szubienicŸ. Ona jest dla pewnego
celu.
12
Lecz je™li ta kropelka atramentu zawierajca cay swój barwnik
w sobie wpadnie do kadzi wywabiacza, to co stanie siŸ z tym
kolorem? Pomy™lcie tylko, co siŸ z nim stanie. JuŒ go wiŸcej nie
znajdziecie. Woda, zawarta w atramencie _ wzór chemiczny H
2
O jest
cigle^ ona jest cigle w tym wywabiaczu. Jego woda zamienia siŸ
na wodŸ wywabiacza.
Lecz powiedzmy, kiedy ten kolor pokaza siŸ na pocztku^ On
wraca z powrotem, moŒe w postaci mgy lub gazu. A ten gaz^
Teraz to nie jest wzór chemiczny. JeŒeli tutaj jest przypadkowo kto™,
kto zna siŸ na tym, ja to mówiŸ tylko tak, Œeby™cie wiedzieli, o czym
ja mówiŸ. Powiedzmy, Œe tam by jaki™^ On rozoŒy siŸ na atomy
czy molekuy, a molekuy rozoŒyy siŸ na atomy.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • tlumiki.pev.pl