Pojedynek Potworów - War of the Gargantuas (1966) napisy polskie, SFiction
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jako�� napis�w.|Napisy zosta�y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.00:00:02:T�umaczenie i synchronizacja : ItO00:00:10:Napisy do wersji ameryka�skiej (691 MB)00:00:55:-Kto tam?00:01:09:Kapitanie, na pomoc!00:01:22:Pomocy!00:01:55:Tanaki, gdzie jeste�?00:02:02:Ch�opaki!00:03:49:WAR OF THE GARGANTUAS|(POJEDYNEK POTWOR�W)00:05:03:-Jest tylko jeden ocala�y. Wci�� jest w szoku.00:05:09:-Prze�yje?00:05:10:-Lekarze nie s� pewni.00:05:16:-Za�oga liczy�a pi�ciu ludzi.00:05:20:Pozostali musieli by� uwi�zieni pod pok�adem,|gdy ��d� uton�a.00:05:24:-Tak sir, ale jest co� dziwnego w tym wypadku.00:05:27:Ten rybak m�wi, �e ��d� zaatakowa�y potwory.00:05:42:-Laboratorium Kioto.|Halo?00:05:47:Nie, m�wi asystentka doktora Stewarta.|Chwileczk�.00:05:52:Doktorze, dzwoni� z Ministerstwa Obrony.00:05:57:-S�ucham?|Tak, doktor Stewart przy telefonie.00:06:01:-Potrzebujemy pa�skiej pomocy.00:06:03:Zajmowa� si� pan wielkimi zwierz�tami.|Schwytali�cie kiedy� jedno z nich, prawda?00:06:08:-Tak, to by�o pi�� lat temu.|Nale�a� do gatunku Gargantua.00:06:17:By� naprawd� ciekawym okazem,|ale uciek� w zesz�ym roku.00:06:22:Co?!00:06:26:SZPITAL YOKOSUKA00:06:30:-To tutaj. Dobrze, �e jest pan|wci�� w Japonii doktorze Stewart.00:06:33:Ten rybak ci�gle m�wi o potworze, kt�ry|zatakowa� ich ��d�. Rozsiewa tylko panik�.00:06:42:-Z ch�ci� pomog� wam zorientowa� si�|o co w tym wszystkim chodzi.00:06:45:-Czy nie z�apali�cie kiedy� takiego potwora?00:06:47:-To by�o pi�� lat temu.00:06:49:Z�apali�my co�, ale zanim mieli�my okazj�,|aby zako�czy� nasze badania, to uciek�o.00:06:53:-Pracowa� pan z doktor Kit� na uniwersytecie?00:06:55:-O, pan du�o o mnie wie.00:06:56:-Staram si� wype�nia� swoje obowi�zki.00:06:58:-Pracowali�my nad rozwi�zaniem zagadki pochodzenia|tego potwora, ale to wci�� pozostaje tajemnic�.00:07:02:Nie mogli�my go powi�za� z �adnym z �yj�cych|obecnie gatunk�w.00:07:07:-Jeste�my.00:07:09:Czy to mo�liwe aby istnia�o wi�cej tych potwor�w?00:07:12:-Tak.00:07:13:-Widzia� pan ten artyku� w gazecie,|w zesz�ym tygodniu?00:07:17:-Czyta�em go. Opisywa� histori� student�w,|kt�rzy podczas wspinaczki g�rskiej zobaczyli00:07:21:olbrzymiego potwora biegaj�cego po �niegu.00:07:23:-Tak.00:07:25:-To by�a prawdopodobnie tylko tania sensacja.00:07:39:-Siostro.00:07:44:-Przykro mi, ale nie mog� pozwoli� na odwiedziny.00:07:46:-To sprawa oficjalna.00:07:50:Chcia�bym panu przedstawi� doktora Paula Stewarta.00:07:53:-Mi�o mi pana pozna�.|Prosz� bardzo.00:07:55:Nie odzywa si� odk�d przywieziono go do szpitala.|Jest w g��bokim szoku.00:08:44:-I? Co znale�li�cie?00:08:46:-Nikogo nie by�o pod pok�adem.|Znalaz�em te ubrania przy mocowaniach na zewn�trz.00:08:50:-Czy ��d� jest uszkodzona?00:08:52:-Nie.00:08:55:-Co pan o tym s�dzi doktorze?00:08:57:Nie wygl�da to na robot� potwora.00:08:59:-Mimo to ca�y czas nie rozumiem|co tak naprawd� si� sta�o.00:09:01:Co oni robili w takim niebezpiecznym miejscu,|w czasie sztormu?00:09:04:-To mog� by� przemytnicy.|-Tak.00:09:07:A reszta za�ogi postanowi�a si� ukry�.00:09:11:Gdy ��d� zaton�a, sta�e� za sterem, tak?00:09:14:-Ju� to m�wi�em.00:09:16:-Wiem o tym, ale chcemy pozna� prawd�.00:09:21:Powiedz mi jeszcze raz co si� tam sta�o!00:09:25:Nie widzia�e� pozosta�ych czterech cz�onk�w swojej za�ogi?00:09:28:-Widzia�em ich. Je�li zbadacie ��d� odkryjecie �lady zderzenia.00:09:35:Ale nie uderzyli�my w raf�! To by� potw�r!|Zaatakowa� nas wielki, ow�osiony, zielony potw�r!00:09:41:Z�apa� ��d� i zacz�� j� topi�.|Fala zmy�a nas do morza.00:09:47:Zacz�li�my p�yn�� w kierunku brzegu.|Nie mieli�my szans!00:09:52:Wiedzieli�my, �e potw�r nas zauwa�y�.00:10:22:Je�li ju� mia�bym k�ama�, to wymy�li�bym co�|bardziej wiarygodnego ni� potwora.00:10:28:-Szefie, nurkowie znale�li ubrania i sprz�t|pozosta�ych czterech cz�onk�w za�ogi.00:10:33:-Gdzie to znale�li?00:10:35:-Mi�dzy �odzi� a wybrze�em.00:10:42:-Wszystkie s� w takim stanie?00:10:44:-Tak. Wszystkie wygl�daj� na prze�ute i pogryzione.00:10:52:-Doktorze.00:10:54:Przyszli dziennikarze.|Chc� zada� kilka pyta� w zwi�zku z potworem.00:11:00:-Usi�d�cie prosz�.00:11:02:-Prosz� powiedzie�, czy pana potw�r jeszcze �yje?00:11:07:-To mo�liwe.00:11:09:-Jak to?00:11:11:-Nie widzia�em go od kiedy uciek�.|Ale nawet gdyby wr�ci�, nie m�g�by �y� w morzu.00:11:18:Nie zatapia�by te� �odzi, ani nie jad� ludzi.00:11:24:-Wyklucza pan zatem zwi�zek tego stworzenia|z ostatnim incydentem na morzu?00:11:28:-Tak. Taka jest moja opinia.00:11:30:-W pe�ni si� zgadzam.|Jestem pewna, �e nie skrzywdzi�by cz�owieka.00:11:34:-Doktor pr�bowa� go tu wychowa�, prawda?00:11:37:-My�l�, �e sz�o nam ca�kiem nie�le.|By� bardzo mi�y, gdy go dobrze traktowali�my.00:11:55:Co ty robisz?00:11:58:Poka� mi to.00:12:00:Jeste� g�odny, prawda?00:12:02:Chcesz co� do jedzenia?00:12:07:Nie tak szybko.|Zaczynajcie.00:12:14:Teraz mo�esz je��.00:12:29:Prosz�.00:12:35:By� jak malutki ch�opiec.00:12:37:Nie m�g�by nikogo skrzywdzi�.00:12:41:-Przez ca�y czas wydawa� si� by� delikatniejszy|od wielu ludzi.00:12:45:Mo�e nale�y dok�adniej zbada�|histori� tego rybaka.00:12:51:-Dzi�kujemy doktorze.|Dzi�kujemy.00:13:18:-Co si� sta�o?00:13:28:"Wypadek w Zatoce Tokijskiej"00:13:54:-Sp�jrzcie na to!00:14:12:"Gargantua ?"00:14:19:-Za wszystko obwiniaj� tego potwora.00:14:22:-Ale rybacy m�wi�, �e to by� on.00:14:24:-Wi�c najlepiej by by�o je�li w og�le|nie zbli�aliby si� do wody.00:14:29:-Trzyma� si� z dala od wody?00:14:31:-Tak. Doktorze, co to mo�e by�?00:14:37:-Nie mam zielonego poj�cia.|Mo�e to mutacja?00:14:42:Jaki� krewny storzenia, kt�re znali�my.00:14:46:Ale zupe�nie inny.|Zupe�nie inny, jakby nowy gatunek.00:14:51:-Cokolwiek to jest, uwa�a ludzi za swoich wrog�w.00:14:55:-Musimy dok�adnie to przemy�le�.00:14:59:-Co masz na my�li?00:15:01:-W ko�cu przyjd� do nas, �eby dowiedzie� si�|jak mo�na si� przed nim obroni�.00:15:07:B�d� chcieli si� przygotowa� na jego nast�pny atak.00:15:14:Doktorze, mo�e pan na to spojrzy.00:15:23:-To zdj�cie odcisk�w st�p wielkiego potwora,|zrobione przez student�w w g�rach, w zesz�ym tygodniu.00:15:27:Wiemy co to jest.00:15:30:Widzieli�my ju� takie �lady.00:15:32:Wygl�daj� jak �lady potwora.00:15:33:-To prawda. Jest jeszcze przewodnik, kt�ry widzia�|tego potwora w zesz�ym tygodniu, w tej oklicy.00:15:42:-A wi�c widziano go w g�rach i w oceanie.00:15:45:Jak taki wielki potw�r mo�e porusza� si� tak szybko?00:15:49:Chyba �e... My�li pan, �e s� dwa potwory?00:15:52:-Mam takie podejrzenia.00:15:56:Pojad� w g�ry, �eby to sprawdzi�.00:16:01:-Ja udam si� na pla��.00:16:02:-Dobrze.00:16:10:-�lady s� jeszcze �wie�e.|-Tak, ma pan racj�.00:16:28:-Znalaz� pan co�?00:16:42:-Co to takiego?00:16:44:-Pochodzi od jakiego� morskiego zwierz�cia.|Wygl�da na jak�� materi� organiczn�.00:16:47:-Mo�e pochodzi� od potwora?00:16:51:-Nie mog� tego teraz potwierdzi�,|ale to jest mo�liwe.00:17:25:-Hej! Poczekajcie chwil�.|Musz� chwil� odpocz��.00:17:33:Gdzie znaleziono �lady?00:17:36:-Tam. Istota, kt�re je zostawi�a|znikn�a potem za tym szczytem.00:17:49:Prosz� bardzo. Oto i one.00:17:54:Tam s� doktorze. Wida� je bardzo wyra�nie.00:18:09:Oto zjd�cie, kt�re zrobili�my.00:18:12:-Mierzyli�cie je dok�adnie,|czy tylko oszacowali�cie?00:18:15:-Zmierzy�em je bardzo dok�adnie.|-A ja sprawdzi�em to dwa razy!00:18:18:-Racja.00:18:20:-Je�li chcesz zna� nasze zdanie,|to te potwory s� ze sob� w jaki� spos�b powi�zane.00:18:25:-Nie wydaje mi si�.00:18:27:-Jeszcze si� o tym przekonasz.00:18:33:-Wygl�da na to, �e czeka nas|du�o pracy w laboratorium.00:18:36:-Zgadza si�.00:18:46:"Laboratoria Uniwersytetu Tokijskiego.|Chemia atomowa i biologiczna."00:18:52:-Jak wam idzie?00:18:55:-Sko�czyli�my.00:18:58:-Dzi�kuj�.00:19:00:-Oto zdj�cia wykonane pod mikroskopem.00:19:03:Wida�, �e to nie s� �adne �uski ani nic podobnego.|To w�osy.00:19:08:-Tego si� obawia�em.00:19:13:Ale dlaczego?|Dlaczego �yje w morzu?00:19:23:-Kontrola lot�w do samolotu linii PanAm lot|numer 301. Mo�ecie l�dowa� na pasie 15.00:20:18:-Uwaga! Uwaga! Wszystkie samoloty maj� zawr�ci�!|Og�aszam alarm. Nie l�dujcie!00:20:42:-Uwaga! Pojawi� si� potw�r!|Prosz� natychmiast opu�ci� lotnisko.00:20:49:Prosz� natychmiast opu�ci� lotnisko.00:22:05:-Gdzie on jest?|-Tam.00:22:09:-Dzi�ki.00:22:17:-Oto i oni.00:22:22:-Doktorze mo�emy z panem porozmawia�?00:22:24:-Bez komentarza.00:22:26:-Prosz� przepu��cie mnie, panowie.00:22:29:-Mo�e pani skomentuje t� spraw�?00:22:34:-Doktorze.00:22:35:-Panowie prosz�. Bardzo mi przykro,|ale nie mo�emy teraz udzieli� odpowiedzi na wasze pytania.00:22:39:Jeste�my w trakcie bada�.00:22:44:-Czy mog� zada� jedno pytanie?00:22:46:Teraz, gdy setki ludzi by�y �wiadkami wydarze�|na lotnisku, jak mo�e pan twierdzi�, �e ten potw�r,00:22:50:kt�rego wcze�niej badali�cie jest delikatny i nieszkodliwy?00:22:54:-Sam si� nad tym zastanawiam.00:22:56:Ca�y czas prowadzimy badania.|Natychmiast udam si� do Tokio.00:23:06:-To smutny dzie�. Co czujesz udaj�c si�|na konferencj�, kt�ra ma zdecydowa� jak go zabi�?00:23:11:-Nie podoba mi si� to.|Ale musimy wiedzie� co naprawd� planuj� zrobi�.00:23:17:-Ci�gle nie wierz�, �e jest morderc�.00:23:19:-Ja te� nie.00:23:20:-Zastanawiam si� dlaczego przeni�s� si� do morza.00:23:24:-Mo�e zakocha� si� w wielorybie,| nie mam poj�cia...00:23:29:Hej, w�a�nie co� przysz�o mi do g�owy.|Mo�e to wcale nie jest nasz potw�r.00:23:34:-Co?00:23:36:-Nic. Tlko g�o�no my�l�.00:23:52:MINISTERSTWO OBRONY00:23:57:-Id�.00:24:00:-Doktorze, czy mo�emy o co� zapyta�?00:24:05:-Jaki jest plan obrony?00:24:06:-Planujemy zainstalowa� ogromne elektrody|w ca�ej zatoce Tokijskiej.00:24:11:-To zajmie du�o czasu generale.|Co zamierzacie robi� do tego momentu?00:24:14:-C...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]