Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy, JEŚLI ...

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
//-->1.07.2016Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy [Jim Baggott] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINECyfroteka.plKLIKAJ I CZYTAJ ONLINE00383Cyfro 006772Czytomierz5 8 6 0 1 0 1Prasa + 66na godz.na dobęw sumiewyszukaj dokładnie | pobierz wtyczkę Książki + 67Audiobooki +9Recenzje Promocje +6KanonyInnePożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizykaodchodzi od poszukiwania naukowej prawdy ­ebook/epubAutor:Wydawca:ISBN:Kategoria:Jim BaggottLiczba stron:416Prószyński MediaJęzyk publikacji:polski9788380695177Data wydania:2015­03­28ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże Czytaj online. KomentujPorównaj ceny (książka, ebook, audiobook).Lubię to!UdostępnijZarejestruj się, aby zobaczyć, co lubią Twoi znajomi.Co współczesna fizyka mówi nam o rzeczywistości, a co jest tylko wytworem wyobraźni fizyków?Współczesna  fizyka  jest  bez  wątpienia  ekscytująca.  Nieustannie  zaskakuje  nas  nowymi,błyskotliwymi  teoriami.  Jednak  zdaniem  Jima  Baggotta  już  najwyższy  czas,  by  zadać  sobiefundamentalne pytanie, co w tych teoriach jest naukową prawdą, a co jedynie czystą spekulacją. Czydysponujemy jakimikolwiek dowodami na istnienie superstrun drgających w wielowymiarowej czasoprzestrzeni? W jaki sposób moglibyśmyrozpoznać,  że  żyjemy  w  multiświecie?  Czy  fundamentalnym  składnikiem  materii  i  promieniowania  jest  po  prostu  informacja?  Jak  możnastwierdzić, że wszechświat jest hologramem wygenerowanym z informacji zakodowanej w jego powierzchni brzegowej?Dzięki ustaleniom nauki dowiedzieliśmy się, iż otaczająca nas rzeczywistość fizyczna jest pod wieloma względami paradoksalna, ale ten jejparadoksalny aspekt ma oparcie w olbrzymiej liczbie nagromadzonych danych naukowych, co do których wszyscy się zgadzają. Tymczasemw  przypadku  wielu  spośród  idei  współczesnej  fizyki  teoretycznej,  jak  supersymetryczne  cząstki,  superstruny,  multiświat,  wszechświat  jakoinformacja, zasada holograficzna czy też antropiczna zasada kosmologiczna, jak dotąd nie ma ani jednej obserwacji ani eksperymentu, któreby je potwierdzały. A w przypadku niektórych co bardziej nieokiełznanych spekulacji teoretyków wręcz z definicji ich być nie może. Prowadząc błyskotliwą polemikę, Jim Baggott pokazuje czytelnikom, co współczesna fizyka mówi nam o naturze rzeczywistości, opierając sięna obserwacjach i eksperymentalnie potwierdzonych faktach, a co jest tylko wytworem wybujałej wyobraźni uczonych. Nie dysponując obserwacyjnymi bądź eksperymentalnymi danymi, które pozwoliłyby osadzić ich teorie w rzeczywistości fizycznej, niektórzyteoretycy  kierują  się  wyłącznie  ich  formą  matematyczną  i  własnymi  odczuciami  estetycznymi.  Nic  dziwnego  zatem,  że  coraz  to  bardziejekstrawaganckie spekulacje teoretyczne uwolnione od konieczności powiązania z tym, co dzieje się w otaczającym nas świecie, zawiodły nadalekie, dzikie obszary tego, co krańcowo niewiarygodne i wręcz absurdalne.Fragment książkiJim Baggott jest  wielokrotnie  nagradzanym  autorem  książek  popularnonaukowych  i  byłym  wykładowcą  Uniwersytetu  w  Reading.  W  Polsceukazały się jego „Teoria kwantowa. Odkrycia, które zmieniły świat” oraz „Higgs. Odkrycie boskiej cząstki'.Znajdź podobne książkiStrony internetowe związane z tą publikacją:OSTATNI DZIEŃ PROMOCJI! Książki FilozoficzneDuży Wybór Najlepszych Tytułów. Zapoznaj Się Z Naszą Ofertą!1/121.07.2016Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy [Jim Baggott] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINEDarmowy fragment publikacji:2/121.07.2016Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy [Jim Baggott] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE3/121.07.2016Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy [Jim Baggott] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINETytuł oryginałuFAREWELL TO REALITYCopyright © 2013 by Jim BaggottAll rights reservedFirst published in the UK by Constable,an imprint of Constable & Robinson Ltd, 2013Projekt okładkiPrószyński MediaGrafika komputerowa na okładce© Nexusplexus/Dreamstime.comRedaktor seriiAdrian MarkowskiRedakcjaAnna KaniewskaKorektaMichał ZałuskaISBN 978­83­8069­517­7Warszawa 2015WydawcaPrószyński Media Sp. z o.o.02­697 Warszawa, ul. Rzymowskiego 28www.proszynski.plInformacja: Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z preferencjami Twojej przeglądarki. AkceptujęMożesz zmienić te ustawienia korzystając z opcji przeglądarki.Johnowi oraz pamięci MaryWspółczesna  fizyka  to  ekscytująca  dziedzina.  Nie  ma  bodaj  tygodnia,  byśmy  nie  byli  atakowani  doniesieniami  o  zdumiewających  odkryciachfizyków,  obwieszczanymi  krzykliwymi  nagłówkami  na  okładkach  magazynów  popularnonaukowych,  a  niekiedy  nawet  na  pierwszych  stronachgazet  codziennych.  Zapotrzebowanie  opinii  publicznej  na  takie  rewelacje  wydaje  się  wprost  niemożliwe  do  zaspokojenia  i  nie  sposób  ichuniknąć.  Są  one  również  często  tematem  bieżących  wiadomości  w  radiu  i  telewizji,  jak  i  telewizyjnych  filmów  dokumentalnych  –  w  tychdrugich  na  ogół  oglądamy  komentatorów,  którzy  bez  przerwy  wymachując  rękoma,  wyrzucają  z  siebie  na  bezdechu  potoki  słów  w  jakiejśniekoniecznie związanej z tematem, ale zawsze egzotycznej scenerii, z pełnym dramatyzmu podkładem muzycznym w tle1.Trzeba przyznać, że to wszystko jest bardzo ciekawe i wciągające. Ale czy prawdziwe?Czy  dysponujemy  jakimikolwiek  dowodami  na  istnienie  „skwarków”,  czyli  superstrun  drgających  w  wielowymiarowej  czasoprzestrzeni?Czy  jesteśmy  w  stanie  w  ogóle  rozpoznać,  że  żyjemy  w  multiświecie?  Czy  faktycznie  fundamentalnym  składnikiem  wszelkiej  materiii  promieniowania  jest  po  prostu  „informacja”?  Jak  da  się  stwierdzić,  czy  Wszechświat  jest  hologramem  wygenerowanym  z  informacjizakodowanej  na  jego  powierzchni  brzegowej?  I  cóż  mamy  sądzić  o  niesamowitych  współzależnościach  i  koincydencjach,  jakie  dostrzegamyfacebookPrzedmowa4/121.07.2016Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy [Jim Baggott] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINEzakodowanej  na  jego  powierzchni  brzegowej?  I  cóż  mamy  sądzić  o  niesamowitych  współzależnościach  i  koincydencjach,  jakie  dostrzegamyw rządzących nim prawach fizyki.Dzięki ustaleniom nauki dowiedzieliśmy się, iż otaczająca nas rzeczywistość fizyczna jest pod wieloma względami paradoksalna, ale ten jejparadoksalny aspekt ma oparcie w olbrzymiej liczbie nagromadzonych danych naukowych, co do których wszyscy się zgadzają. Tymczasem dlawielu idei współczesnej fizyki teoretycznej, takich jak supersymetryczne cząstki, superstruny, multiświat, Wszechświat jako informacja, zasadaholograficzna  czy  też  antropiczna  zasada  kosmologiczna,  jak  dotąd  nie  ma ani jednej obserwacji  ani  eksperymentu,  które  by  je  potwierdzały.A w wypadku niektórych co bardziej nieokiełznanych spekulacji teoretyków wręcz z definicji ich być nie może.Koncepcje te nie mają nic wspólnego ani z prawdą, ani z nauką. Nazywam je „fizyką baśniową” (fairy­tale physics)2  i  uważam  za  rzeczna pograniczu oszustwa.Dla  mnie  osobiście  miarka  przebrała  się  pewnego  wieczoru  w  styczniu  2011  roku,  kiedy  to  telewizja  BBC  nadała  kolejny  odcinek  swegosztandarowego cyklu popularnonaukowego „Horizon”, zatytułowany What is Reality (Co jest rzeczywistością?). Zaczął się on całkiem rozsądnieod wstawek o odkryciu kwarka wysokiego w Fermilabie i niektórych co bardziej zaskakujących wnioskach z teorii kwantów. Jednak im dalej,tym było gorzej, przez co program ten stał się wręcz modelowym przykładem fizyki baśniowej.Nie zaznaczono przy tym w żaden sposób, że mowa o fizyce, która już od dawna nie ma nic wspólnego z czymkolwiek, co można by uznaćza opis lub wyjaśnienie rzeczywistego, otaczającego nas świata. Jako że „Horizon” cieszy się wielkim uznaniem, poważnie zaniepokoiłem się,że wielu widzów może wziąć to, co powiedziano w programie, za dobrą monetę. Świadom, że moje apelowanie do telewizji raczej nie odniesieskutku, uznałem jednak, że nadszedł czas, by stanowczo zaprotestować.Ale – moglibyście zapytać – w czym tkwi problem? Czyż jest się o co tak oburzać? W końcu odbiorcom programów popularnonaukowychzależy  po  prostu  na  dobrej  rozrywce.  Chcą  swe  żądne  podniety  umysły  nakarmić  kolejną  porcją  najnowszej  „naukowej”  strawy,  by  mogliw zachwycie wykrzykiwać raz po raz: Wow! Rany Julek! Wszechświaty równoległe!Moim zdaniem, takie podejście znacząco nie docenia ludzi będących odbiorcami popularyzacji nauki, okazując im przy tym zdumiewającybrak  szacunku.  Podejrzewam,  że  wielu  z  nich  naprawdę  chciałoby  wiedzieć,  co  jest  uznanym  faktem  naukowym,  a  co  jedynie  wytworemfantazji  naukowców.  Znając  twarde  fakty,  można  przejrzeć  istotę  takich  spekulacji  i  ocenić,  czy  stanowią  one  nadużycie  zaufania  czy  wręczzdradę prawdy.Ujmijmy  rzecz  w  ten  sposób  –  gdyby  uznać  fizykę  baśniową  za  barwną  dziedzinę  współczesnej filozofii, a  nie  nauki,  czy  sądzicie,  żecieszyłaby się równie wielkim zainteresowaniem sponsorów, uniwersytetów, wydawców literatury popularnonaukowej, producentów programówradiowych i telewizyjnych oraz opinii publicznej? Prawda, że nie?I to jest właśnie sedno sprawy.Jednym  z  celów,  jakie  przyświecały  mi  przy  pisaniu  tej  książki,  była  próba  przedstawienia,  co  współczesna  fizyka  ma  do  powiedzeniao naturze rzeczywistości, opierając się, na ile to tylko było możliwe, na uznanym zbiorze obserwacyjnie bądź eksperymentalnie potwierdzonychfaktów naukowych.Musimy  się  jednak  pogodzić  z  tym,  że  w  tej  oficjalnej  –  „autorytatywnej”  –  wersji  rzeczywistości  istnieje  wiele  obszarów  niepewnych,w  odniesieniu  do  których  wobec  braku  twardych  faktów  zdani  jesteśmy  na  półprawdy,  domysły,  gdybanie  i  spekulatywne  fantazjowanie.Ze względu na luki w naszej dotychczasowej wiedzy jest to najlepszy opis rzeczywistości, jakim aktualnie dysponujemy.Chciałbym was przekonać, że jakkolwiek nauka w jej autorytatywnej wersji pozwala na głęboki wgląd w rzeczywistość, to wiele wskazuje,że  przyszło  nam  zapłacić  za  to  bardzo  wysoką  cenę.  Obecnie  wiemy  o  świecie  fizycznym  więcej  niż  kiedykolwiek  wcześniej  w  historiiludzkości, jednakże uważam, że staje się on dla nas coraz mniej zrozumiały.Jakiś czas temu zmuszeni byliśmy zarzucić pochodzącą od Isaaca Newtona wizję Wszechświata jako wielkiego mechanizmu zegarowego.Opis  ten  odwoływał  się  do  pojęć  dobrze  nam  znanych  i  jego  zrozumiałość  podnosiła  nas  na  duchu  (przynajmniej  tych,  którzy  akurat  nie  bylifilozofami).  Natomiast  rzeczywistość  opisywana  przez  teorię  kwantów  jest  dla  nas  czymś  zdecydowanie  nienaturalnym,  niemożliwymdo  objęcia  rozumem.  „Nikt  nie  rozumie  mechaniki  kwantowej”3,  stwierdził  Richard  Feynman,  charyzmatyczny  amerykański  fizyk  i  laureatNagrody Nobla, i miał sporo racji. Nawet dzisiaj, ponad sto lat od jej pierwszych odkryć, pozostaje ona teorią bardzo enigmatyczną.Niektórzy współcześni fizycy teoretyczni szukają jakiegoś sposobu na tę utratę zrozumiałości. Inni próbują tuszować niedoskonałości teorii,które  ewidentnie  nie  spełniają  swego  zadania,  albo  mają  wybujałą  ambicję,  by  stworzyć  ostateczną  „teorię  wszystkiego”.  To  za  ich  sprawą  – celowo lub nie – powstają teoretyczne konstrukcje zupełnie oderwane od rzeczywistości.Muszę  wszakże  oddać  im  sprawiedliwość.  Fizycy  ci  zmagają  się  z  problemami,  dla  których  na  razie  nie  ma  żadnych  obserwacyjnych  anieksperymentalnych  wskazówek  mogących  pomóc  w  ich  rozwiązaniu.  W  sytuacji  mnogości  problemów  i  niedoboru  danych,  zamiast  po  prostuprzyznać  się  do  kompletnej  niewiedzy  i  zająć  lepiej  rokującymi  obszarami  badawczymi,  postanowili  zrezygnować  z  wymogu  konfrontowaniaswych teorii ze światem rzeczywistym, zarzucając tym samym metodę naukową jako taką.Informacja: Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z preferencjami Twojej przeglądarki. AkceptujęCzęść  teoretyków  występuje  otwarcie  przeciwko  tego  rodzaju  ograniczeniom  metodologicznym,  które  jakoby  –  ich  zdaniem  –  stanowiąMożesz zmienić te ustawienia korzystając z opcji przeglądarki.przeżytek, deklarując, że nadszedł czas, by stosować nową metodologię, odpowiednią dla „nauki postempirycznej”.Można też uznać, że się poddali jako naukowcy.Nie  dysponując  obserwacyjnymi  bądź  eksperymentalnymi  danymi,  które  pozwoliłyby  osadzić  ich  teorie  w  rzeczywistości  fizycznej,teoretycy  ci  kierują  się  wyłącznie  ich  formą  matematyczną  i  własnymi  odczuciami  estetycznymi.  Nic  dziwnego  zatem,  że  coraz  to  bardziejekstrawaganckie  spekulacje  teoretyczne  uwolnione  od  konieczności  powiązania  z  tym,  co  dzieje  się  w  otaczającym  nas  świecie,  zawiodłyna dalekie, dzikie obszary tego, co krańcowo niewiarygodne i wręcz absurdalne.Nie  jest  to  zjawisko  całkiem  nowe.  Spekulatywne  teoretyzowanie  zawsze  odgrywało  istotną  rolę  w  rozwoju  nauki  i  w  tej  książceprzyjrzymy  się  niektórym  jego  przykładom  z  historii.  Jednakże  pod  czujnym,  nieubłaganym  nadzorem  metody  naukowej,  w  świetle  nowychwyników obserwacji czy eksperymentów, spekulacje takie bądź to stawały się elementem uznanej nauki, bądź to rugowane były poza jej obrębi popadały w całkowite zapomnienie.Natomiast współczesna fizyka teoretyczna ewidentnie przełamuje pewną istotną barierę pod co najmniej dwoma względami. Po pierwsze,spekulatywne teoretyzowanie, którego nie sposób sprawdzić, nie dające się ani zweryfikować, ani sfalsyfikować, niepoddawane bezwzględnymrygorom  metody  naukowej,  jest  obecnie  praktycznie  na  porządku  dziennym.  Fizyka  zamknęła  się  we  własnym,  odwołującym  się  jedyniedo  samej  siebie  światku,  którego  uczestnicy  przedstawiają  społeczności  naukowej  swoje  wytwory  jako  autorytatywną  naukę,  jak  równieżpropagują (a raczej oszukańczo wciskają) jako autorytatywną naukę na użytek szerokiej opinii publicznej.Po  drugie,  co  bardziej  elokwentnym  z  tych  badaczy  trudno  oprzeć  się  profitom  zapewnianym  przez  bezprecedensowe  zapotrzebowaniena popularyzację nauki i jej niezwykłości. W rezultacie niemal co drugą popularną książkę na temat współczesnej fizyki wypełniają bajeczki.Mamy tu do czynienia z pseudonauką udającą naukę.Ta  książka  z  pewnością  wzbudzi  wiele  kontrowersji.  Nie  jestem  bynajmniej  naiwny  –  nie  spodziewam  się,  że  doprowadzi  ona  do  zmianysposobu,  w  jaki  obecnie  uprawia  się  fizykę.  Mam  jednak  nadzieję,  że  sprowokuje  do  dyskusji  i  przynajmniej  stanie  się  tak  bardzo  potrzebnąprzeciwwagą dla aktualnych trendów4.W  sierpniu  2011  roku  wraz  z  popularyzatorem  nauki  Michaelem  Brooksem  wziąłem  udział  w  dyskusji  na  temat  nauki  podczasMiędzynarodowego Festiwalu Książki w Edynburgu. Brooks spytał zgromadzonych na widowni słuchaczy, czy wiedzą, jakie nazwiska podałbyprzeciętny Brytyjczyk poproszony o wymienienie trzech uczonych, a następnie stwierdził, że byliby to Albert Einstein, Stephen Hawking i BrianCox5.  Ten  ostatni  to  fizyk  wysokich  energii,  były  piosenkarz  i  prezenter  telewizyjnych  programów  popularnonaukowych,  który  zrobił  szybkąkarierę jako gwiazda brytyjskich mediów. Warto zwrócić uwagę, że wszyscy trzej są (lub byli) fizykami.Diametralnie  odmienne  podejście  do  nauki  Einsteina  i  Hawkinga  jest  szczególnie  pouczające  w  kontekście  tej  książki.  Hawking,  chętnieoddający  się  spekulacjom  w  fizyce,  ostatnio  oznajmił,  że  pewna  wersja  niesprawdzonej  i  niepotwierdzonej  (i  najprawdopodobniej  z  definicjiniemożliwej  do  empirycznego  potwierdzenia)  teorii  superstrun  to  właśnie  jednolita  teoria  pola,  której  przez  lata  bezskutecznie  poszukiwałEinstein pod koniec swojego życia.facebook5/12 [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • tlumiki.pev.pl